Youth work to dosłownie „praca z młodzieżą”. W publicznym rozumieniu jest mylona z wieloma innymi funkcjami, jak np.: wychowawca w szkole czy bursie, wolontariusz obecny w środowiskach osób bezdomnych, wychowawca tzw. młodocianych zagrożonych demoralizacją. Kim jest w takim razie youth worker i dlaczego warto wspierać organizacje działające na ich rzecz?
O tym, czym jest youth work, można dowiedzieć się m.in. ze strony Europejskiego Portalu Młodzieżowego (dalej EPM): Praca z młodzieżą polega na realizacji różnorodnych działań, które mają pomóc osobom młodym zdobyć najważniejsze kompetencje osobiste i zawodowe. (…) obejmuje szeroki zakres działań społecznych, kulturalnych, edukacyjnych, środowiskowych lub politycznych. Są one podejmowane przez samą młodzież, we współpracy z nią lub na jej rzecz. Osoby pracujące z młodzieżą mogą otrzymywać wynagrodzenie lub działać jako wolontariusze, a ich praca ma charakter uczenia się pozaformalnego i nieformalnego i skupia się na młodych ludziach i dobrowolnym uczestnictwie.
Ważną zasadą jest dobrowolność, a więc nikogo młodego nie można ani zmusić do udziału, ani zadekretować jako części zajęć szkolnych; zgodnie z informacją EPM ważną cechą działań jest to, że inicjują je sami młodzi. Jako typowe formy pracy z młodzieżą wymienia się:
- projekty młodzieżowe,
- pracę podwórkową,
- nieformalne grupy młodzieżowe,
- obozy,
- kolonie,
- informację młodzieżową,
- organizacje,
- centra,
- ruchy młodzieżowe.
Czemu ta angielszczyzna?
W trakcie każdej dyskusji o sposobach pracy z młodzieżą, gdy pojawia się temat opcji youth work, pada zarzut, że język polski zostaje zaśmiecany angielszczyzną. Wynika to głównie z braku wspólnych z europejskimi standardów i narzędzi. Konsternację wzbudzają sformułowania używane w oficjalnych dokumentach, takie jak: „animator czasu wolnego młodzieży (pracownik młodzieżowy)”, który w Polskich Ramach Kwalifikacji przynależy do zawodów z sektora edukacji: „specjalista nauczania i wychowania gdzie indziej niesklasyfikowany”. Rzeczony specjalista powinien legitymować się następującymi kompetencjami zawodowymi:
- umiejętnością planowania, organizowania i realizowania zajęć wychowawczo-
-edukacyjnych dla młodzieży, - inicjowaniem i realizowaniem ciekawych i angażujących emocjonalnie warsztatów i zajęć z młodzieżą zagrożoną wykluczeniem społecznym,
- monitorowaniem postępów i aktywności podopiecznych we współpracy ze środowiskiem rodzinnym i lokalnym.
Na stronie Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji Barbara Moś pisze: „Co tu nie gra? Z pewnością język (wychowanie, podopieczni), razi też ustawienie młodzieży w roli przedmiotu edukacji. Tymczasem youth work nie polega tylko na organizacji warsztatów i zajęć (patrz np. centra młodzieżowe), youth work jest dla wszystkich młodych ludzi, nie tylko tych zagrożonych wykluczeniem społecznym, inicjowanie i realizowanie ciekawych działań należy do młodzieży (zadaniem youth workerów jest umożliwianie tego, wspieranie w procesie), wreszcie – młodzi nie są podopiecznymi youth workerów, a ich partnerami – uczestniczą w każdym etapie pracy od rozpoznania potrzeb, po ewaluację działań”.
W polskich dokumentach oficjalnych nie można stosować terminologii obcojęzycznej, dlatego mamy tam „pracę z młodzieżą” i „pracownika młodzieżowego”. W opisie międzynarodowych projektów (np. Erasmus+, programy unijne), w dyskursie obecnym w środowiskach organizacji pozarządowych, a nawet w literaturze naukowej obecny jest natomiast termin „youth work” i „youth worker”.
Youth workerzy odnajdują swoje miejsce w tych działaniach różnymi drogami. Aneta rozpoczęła przygodę jako youth worker, mając 19 lat, i jak mówi: „Na pierwszym roku studiów spotkałam kolegę z podstawówki. Zafascynowało mnie jego zaangażowanie w pracę w organizacji zajmującej się, jak to określał, «dzieciakami z podwórka». Pojechałam, popatrzyłam, po pięciu minutach wiedziałam, że też tak chcę. Nie przerwałam studiów na politechnice, wciąż chcę zostać geoinformatykiem, ale niemal codziennie od rana myślę, co dzisiaj będzie się działo na moim podwórku. Każdy dzień jest inny, mam cudowną ekipę koleżeńską, wciąż coś mnie zaskakuje. To jest prawda, że w pracy z młodzieżą nie przestaję sama się uczyć. A ta radość, kiedy się uśmiechają, gdy udało im się rozwiązać problem! Od ważnych – gdy zepsuła się jakaś ważna relacja, po codzienne, gdy np. musieli rozkminić podział ról przy organizacji dnia dla rodzin i nikt nie chciał podawać gościom herbaty”.
Kolega Anety – ten, który pokazał jej swoją pracę z młodzieżą – dodaje: „Nieraz jestem kompletnie sfrustrowany, bo nie ma od razu efektów. Ale spotykam czasem ludzi, z którymi pracowałem dwa, trzy lata temu, mówią mi, jak sobie radzą – wtedy dopiero jest satysfakcja!”.
Określając kontekst, w którym funkcjonuje youth work, można się spotkać z pojęciem „trzeciego miejsca” – a więc przestrzeni plasującej się poza domem i poza szkołą. Jednak słowo „poza” jest mylące, bo te działania realizują się w połączeniu z wymienionymi miejscami, niekiedy w charakterze łącznika pomiędzy tymi środowiskami. System szkolny jest wpisany w mało elastyczną strukturę, a domy rodzinne są bardzo różne, dlatego youth work jest ważnym elementem wspierającym i poszerzającym funkcjonowanie tamtych przestrzeni.
Youth work w szkołach
Czy jeśli praca z młodzieżą jest czymś wybiegającym poza ramy tradycyjnego „wychowania” lub „animowania”, to youthworker ma cokolwiek do roboty w szkole? Jak pogodzić ramy edukacji formalnej z działaniami, które z samego założenia reprezentują model edukacji pozaformalnej? Kiedy rozmawiam z nauczycielami, którzy dopiero ode mnie dowiadują się o koncepcji youth work, wyrażają sceptycyzm. Poza wysuwaniem argumentów typu: „my jesteśmy przygotowani profesjonalnie do pracy z młodzieżą, a oni to pewnie dobrze chcący, ale amatorzy”, powątpiewają w możliwość wpasowania przedstawicieli organizacji realizujących youth work w ramy, w których funkcjonuje placówka edukacyjna.
Dawid Reja, reprezentujący Fundację Sempre a Frente z Lublina, zna jednak wiele przykładów takiego rozwiązania. Objaśnia, że youth workerzy mogą się pojawić w szkołach albo działać na styku z nimi, zarówno w kontekście kontaktu ze szkołą jako instytucją, jak i kontaktu samych pracowników młodzieżowych, którzy ostatecznie jeszcze nie całkiem wyrośli z etapu młodości – ze szkolną młodzieżą, z realnymi młodymi ludźmi:


