Bezpłatna aplikacja na komputer – MM News... i jestem na bieżąco! Sprawdzam
Zapraszamy do zapoznania się z serwisem w wersji demo. Aby uzyskać pełen dostęp do treści kliknij "kup dostęp" i wybierz opcję najlepszą dla siebie.
, czyli dzisiaj kończy się dostęp do Twojego Niezbędnika. Przedłuż już teraz w promocji
Dostęp do serwisu wygasł w dniu . Kliknij "wznów dostęp", aby nadal korzystać z bogactwa treści, eksperckiej wiedzy, wzorów, dokumentów i aktualności oświatowych.

 

Bawi się z boku, samo, albo stoi bezczynnie, nie wchodzi do rówieśniczego kręgu. Janusz Korczak przestrzegał dorosłych zbyt chętnych do minizarządzania życiem najmłodszych, by nie wprowadzać takiego osamotnionego dziecka na siłę do dziecięcej społeczności. Może samo pragnie odrobiny dystansu, wyciszenia, oddalenia? Z drugiej strony, jeśli to odrzucenie – instynkt opiekuńczy popycha do działania. Czy istnieje rozwiązanie idealne?

Dziecko prosi o pomoc

Wyobraźmy sobie scenkę, która może rozegrać się w domu, w przedszkolu czy w pierwszych oddziałach szkolnych. Stoi przed dorosłym opiekunem dziecko zapłakane lub tylko (ale bardzo) zasmucone i mówi: „Mamo / tato / proszę pani, one nie chcą się ze mną bawić!”.

Osoba, która rozwiązuje problemy w stylu działaniowym, energicznie zabiera się do rzeczy. Najpierw, rzecz jasna, obietnica, aby ukoić strapione serce dziecka: „Nie martw się, ja ci pomogę… wszystko będzie dobrze”. Kolejny etap to akcja. Rodzic następnego dnia pojawia się w szkole u wychowawczyni, zdaje relację i prosi o interwencję lub po prostu żąda, by dziecko uczestniczyło w życiu społecznym grupy lub klasy. W czasach kultury podwórkowej rozgniewana mama wychylała się z okna, krzycząc: „Helka, Bronek, bawcie się z Karolkiem, bo powiem waszej mamie!”. To wariant obecnie niemal jak z opowieści fantasy, ale dla porządku umieśćmy go w katalogu możliwych scenariuszy.

W przedszkolu lub w szkole, po interwencji rodziców lub w reakcji na bezpośrednią skargę, nauczyciel prowadzi odrzuconego malucha do grupki zajętych zabawą rówieśników. Mówi być może tak: „Krysia też chciałaby się bawić z wami… jak myślicie, jak byście się czuły, gdyby koleżanki was zostawiły, tak jak wy zostawiłyście Krysię?”.

Dzieci spoglądają na interweniującą osobę dorosłą, otwierają szyki i akceptują dziecko, które poprzednio wyrzuciły z grupy.

Uspokojeni dorośli odchodzą do pokoju nauczycielskiego albo zamykają okno i wracają do domowych zajęć. Przecież nie mogą bez końca monitorować akcji.

Jaki był wpływ takiej interwencji na sytuację dziecka? Są trzy możliwości:

  1. pozytywny,
  2. zerowy,
  3. negatywny.

Jeśli wybrano wariant „c”, z ubolewaniem potwierdzę, że to zapewne prawidłowa odpowiedź. Może raz na tysiąc przypadków dziecko faktycznie odnalazło się w grupie (i jeśli tak się stało, to oznacza, że prędzej czy później samo wytyczyłoby ten szlak). Czasami interwencja przebiega bez echa, co w zasadzie można uznać za sukces – przynajmniej nie skończy się przyklejeniem odrzuconemu łatki „skarżypyty”, „płaczka” i skazaniem na solidną, nieodwołalną, trwałą banicję…

Działanie, jakiego potrzeba

Skoro już wiemy, czego nie robić, zastanówmy się, co zrobić. Opcja opuszczenia rąk pod znakiem „niech sobie samo radzi, im szybciej zderzy się z bezlitosnym światem, tym lepiej dla niego” – nie jest właściwa. Żadne dziecko nie zasługuje na odrzucenie, ale skoro istnieją takie, które spotyka ten los, zastanówmy się, jak możemy pomóc „naprawdę”, a nie tylko zadziałać dla poprawienia swojego samopoczucia.

Możemy i powinniśmy zachęcać dzieci do życzliwości i tolerancji wobec innych oraz stanowczo dawać im znać, że okrucieństwo jest nieakceptowalne. Jednak niektóre osoby, czy młodsze, czy starsze, regularnie zachowują się w sposób, który utrudnia innym ich akceptację. Dlatego ważne, by pomagać dzieciom, które demonstrują takie odpychające zachowania, w ich rozpoznawaniu i zmianie, co może realnie zmniejszyć prawdopodobieństwo odrzucenia. Jest to o tyle ważne, że doświadczenie odtrącenia przez rówieśników nie pozostaje bez wpływu na rozwój w przekroju całego życia – ma negatywne, a czasem wprost dramatyczne konsekwencje dla przyszłego rozwoju emocjonalnego i społeczno-poznawczego.

Dobrze jest zacząć od rozpoznania okoliczności, które mogą się przyczynić do zaistnienia sytuacji odrzucenia.

Wśród analiz badawczych interesujący wydaje się przegląd wcześniejszych badań nad związkiem między kompetencjami komunikacyjnymi dzieci (w wieku od 1 do 12 lat) w zakresie komunikacji ustnej a ich pozycją w grupie rówieśniczej. W badaniach uwzględnionych we wspomnianym przeglądzie zaakcentowano konkluzję, że zdolność dzieci do skutecznej komunikacji jest istotnie związana z ich statusem socjometrycznym. Umiejętność skutecznej komunikacji wydaje się istotna dla pozycji w grupie rówieśniczej i dlatego może wymagać uwzględnienia w ewentualnych interwencjach.

Kiedy więc ktoś komunikuje się skutecznie – czyli można powiedzieć, że opanował kompetencję komunikacji ustnej? Jedną z najważniejszych cech skutecznej komunikacji jest antycypacja, czyli umiejętność przewidywania przyszłych reakcji odbiorców. Przykładem jest umiejętność formułowania próśb, które odpowiadają potrzebom „nadawcy” – czyli sposób, w jaki dziecko komunikuje rówieśnikom swoje potrzeby i intencje. W jednym z opisywanych w przeglądzie badań kodowano wypowiedzi dzieci pod kątem wrażliwości na drugiego człowieka, wskazując na istnienie pozytywnego związku między zdolnością dziecka do antycypacji (tj. brania pod uwagę partnera rozmowy) a jej/jego statusem społecznym, czyli stopniem akceptacji w grupie rówieśniczej.

Przekładając tę konkluzję na rekomendacje dla dorosłych, warto pamiętać, że jeśli widzimy lub wiemy, że dziecko jest odrzucane przez grupę rówieśniczą, zwróćmy uwagę na tę kwestię. Czy umie formułować prośby i propozycje w sposób niekonfrontacyjny, uwzględniający świadomość istnienia ewentualnej odrębnej perspektywy adresatów komunikatu? Dobrym początkiem będzie najprostsze zadanie: próba uniknięcia wulgaryzmów. Oczywiście najlepszą metodą pracy z dzieckiem jest modelowanie (czyli świadoma decyzja osób dorosłych, że same dają dobry przykład…).

Kim są odrzucone dzieci?