OPUBLIKOWANO: 4 SIERPNIA 2017
Kształtowanie wizerunku placówki – część II
Motto
Motto ma określać cel, do którego zmierza organizacja. Powinien on być SMART, czyli skonkretyzowany, mierzalny, osiągalny, realny i określony w czasie. Przykładowo: „W ciągu najbliższych 10 lat chcemy wyprzedzić w rankingu «Dziennika Gazety Prawnej» Gimnazjum nr 59 w Warszawie pod względem wyników z egzaminu z matematyki”. Czy cel jest konkretny? Jak najbardziej, wiemy, że chcemy wyprzedzić dane gimnazjum w rankingu. Mierzalny? Tak, wynik w rankingu pozwoli nam to łatwo sprawdzić, nie tylko po 10 latach, ale też kontrolować co roku. Osiągalny? To zależy od tego, jaką placówką jesteśmy – dla tego przykładu załóżmy, że dopiero zakładamy prywatną szkołę średnią. Realny? Tutaj chodzi nam o to, by cel faktycznie był istotnym krokiem naprzód. Jeżeli więc np. co roku wymieniamy się z Gimnazjum nr 59 pozycją w rankingu, to nie jest to dla nas żadne osiągnięcie. Określony w czasie – jak najbardziej, zmierzymy go po 10 latach.
Motto jest ważne przede wszystkim z wewnętrznego punktu widzenia organizacji, dlatego kierujemy je do pracowników, wszystkich bez wyjątku. Motto musi być wspólnym celem, do którego każdy może przyłożyć swoją cegiełkę. Często jest ono niepublikowane i niejawne. W materiałach promocyjnych raczej nie będziemy się chwalić, że naszym celem jest wyprzedzenie innej szkoły w rankingach. Ważne jest też, by wybrać taki cel, z którym większość pracowników będzie się identyfikować. Może to być właśnie wspólny wróg, ale też coś bardziej pozytywnego, coś, co może zmieniać świat na lepsze, np.: „Chcemy, by w ciągu najbliższych pięciu lat poziom zdawalności matur w naszej szkole podniósł się o 50 proc.”. Takie motto nie zakłada rywalizacji, a ciężką edukacyjną pracę.
Motto musi inspirować, motywować i, co najważniejsze, wprowadzać zmianę. Jeżeli np. ustalimy, że chcemy wyprzedzić Gimnazjum nr 59 w rankingu „Dziennika Gazety Prawnej”, to po usłyszeniu naszego motto nauczyciel matematyki powinien pomyśleć: „W porządku, w takim razie nie wystarczy już podstawowy materiał, musimy skupić się na tym, żeby uczniowie byli przygotowani na wszelkie ewentualności”. Świetny przykład podaje Paweł Tkaczyk na swoim blogu, opisując sytuację z 25 maja 1961 r., kiedy to prezydent Kennedy powiedział: „Wierzę, że ludzie powinni poświęcić się następującemu celowi: przed końcem dekady wysłać człowieka na Księżyc i bezpiecznie sprowadzić go na Ziemię”. Było to motto skierowane do specjalistów z NASA, którzy prawdopodobnie najpierw pomyśleli, że to głupota, ale potem zaczęli się zastanawiać, w jaki sposób ten plan osiągnąć. Jak historia pokazuje – udało się.
W tworzeniu dobrego motto świetni są politycy. Przykład z ostatnich miesięcy: „W ciągu pierwszych 100 dni kadencji wprowadzimy program 500+”. Postawienie takiego motto jest nie tylko obietnicą dla wyborców, ale też wyzwaniem dla całej ekipy za ten program odpowiadającej. Oczywiście w przypadku polityki jest trochę inaczej, ponieważ tutaj, tak samo jak w przypadku JFK, motto zostało publicznie ogłoszone. W firmach natomiast jest ono zazwyczaj ukryte. Placówka edukacyjna ma wybór, upublicznione motto może się dobrze sprawdzić w placówkach z krótkim stażem lub takich, które niedawno przeszły dużą zmianę (np. wizerunkową). Starsze, które mają już ugruntowaną pozycję, raczej powinny pozostawić motto wewnątrz organizacji.
Motto jest elementem mocno biznesowym, a biznes w edukacji, wbrew pozorom, nie zawsze jest rzeczą pożądaną. Część osób uważa, że nauka nie potrzebuje celów, a edukacja jest celem samym w sobie. Jeżeli obawiamy się krytyki ze strony tej części społeczeństwa, bezpiecznym wyborem jest właśnie postawienie na motto związane z edukacją i wykształceniem. To zawsze dobry cel.
Grafika


