„Mięsny jeż” – czyli dieta bogata w białko zwierzęce
Wszyscy z pewnością pamiętamy (niestety…) „mięsnego jeża”, choć pewnie nikt dobrowolnie nie przyzna się, że poznał go w programie Pamiętniki z wakacji i każdy z uporem twierdzić będzie, że dowiedział się o nim z „internetów” czy też od znajomych. Wyżej podpisana autorka doskonale to rozumie i oczywiście tego niezwykle interesującego, pod względem socjologicznym, programu także nie oglądała… i tej wersji będzie się trzymać.
Mięsny jeż (dla tych nielicznych, którzy nie wiedzą) to – najprościej rzecz ujmując – mięsna przekąska, w której skład wchodzą parówki owinięte wędliną lub szynką, pokryte plastrami salami, stanowiące korpus jeża. Buzia z kolei stworzona jest z warzyw: oczy jeża wykonać można z oliwek lub winogron, a usta z cytryny. Nie jest to jednak warunek konieczny i można pokusić się w tym miejscu o pewną dowolność – słowem: kreatywność mile widziana.
„Mięsnego jeża” podajemy z wódką – tak smakuje ponoć najlepiej, w każdym razie taka opcja preferowana była przez bohaterów Pamiętników z wakacji. Aby rytuał się dopełnił, należy, podając jeża, zaintonować odpowiednią przyśpiewkę (będącą hitem we wspomnianym wyżej programie) o łatwym do zapamiętania, ale jakże finezyjnym tekście:


