OPUBLIKOWANO: 14 STYCZNIA 2016
Delegowanie zadań przez dyrektora
Jedną z umiejętności, bez której trudno jest sprawnie funkcjonować na kierowniczym stanowisku, jest delegowanie zadań. Wiąże się z nim zwykle szereg trudności – i to, paradoksalnie, nie z powodu braku możliwości.
Często przyczyną kłopotów związanych z tym działaniem są silnie zakorzenione postawy i przekonania dotyczące rzeczywistości, które nie pozwalają wykorzystać nawet tych kompetencji, które posiadamy.
Pracując z osobami zajmującymi kierownicze stanowiska, niejednokrotnie można spotkać się ze stwierdzeniami wiążącymi się ściśle z delegowaniem zadań, które już na wstępie czynią je niemożliwym. U podstaw powszechnych, nieprzystosowawczych postaw leżą następujące przekonania:
- nie mogę zrzucać na innych odpowiedzialności za coś, co należy do moich zadań,
- zadanie musi być wykonane perfekcyjnie – tylko ja jestem w stanie temu sprostać,
- nie mam prawa wymagać od pracowników wykonywania zadań, które nie należą do ich obowiązków,
- ciągła kontrola realizacji zadań, rozwiązywanie bieżących trudności i zarządzanie działaniami ostatecznie nie stanowią żadnej oszczędności czasu.
Te przekonania – ze swojej natury – są prawdziwe z perspektywy głoszących je osób. Warto jednak zastanowić się nad własną postawą – może zamiast zgadzać się na trwanie niemocy, lepiej zacząć coś zmieniać, z korzyścią dla wszystkich?
Dla dobra jednostki
Zdarza się, że pełnienie nowych obowiązków spotyka się z milczącym przekonaniem obu stron, iż wiąże się to tylko ze stratą – nic się nie zyskuje (oczywiście oprócz wykonania zadania), a traci się energię, czas, zasoby poznawcze. Może zatem przyszła pora na uświadomienie sobie (a w dalszej kolejności również każdemu pracownikowi i całemu zespołowi), że gdy otrzymuje się wymagające, kreatywne i trudne zadanie:
- zdobywa się nowe wiadomości i umiejętności, rozwija się zawodowo,
- zwiększa się swoje umiejętności w radzeniu sobie ze stresem i z nową sytuacją, w rozwiązywaniu problemów, nawiązywaniu relacji z innymi, planowaniu,
- wzmacnia się swoje poczucie sprawstwa i zrywa z wyuczoną bezradnością (niektóre rzeczy nie tylko są wykonalne – ale to właśnie JA je zrobiłam/zrobiłem),
- można się poczuć docenionym – dzięki wyborowi ambitnego zadania do realizacji oraz po jego wykonaniu zakończonym sukcesem,
- istnieje możliwość nawiązania bliższej współpracy z osobami, które dotąd z różnych powodów były poza obszarem współdziałania,
- poszerza się zakres swoich możliwości – przez zwiększenie elastyczności, kreatywności, zaradności.
Pamiętajmy, że nie przydzielając pracownikom nowych zadań, zmniejszamy szansę ich rozwoju we wszystkich tych obszarach. Kreatywne uczenie się następuje najszybciej w sytuacjach niestandardowych, które są dużym wyzwaniem pod wieloma względami.
Dla dobra systemu


