"Najważniejsze jest budowanie kontaktu między uczniem a nauczycielem" - o agresji rozmawiamy z dr Karoliną Appelt (Instytut Psychologii UAM w Poznaniu)
Czym jest agresja? Pytam, ponieważ odnoszę wrażenie, że w toku wszystkich dyskusji, które toczyły się ostatnimi czasy, pojęcie to stało się nieostre i rozmyte albo raczej odwrotnie: nadmiernie „zaostrzone”- to znaczy, że pod hasłem agresji rozumie się teraz zachowania „bardzo odbiegające od społecznie przyjętego modelu”, a pomija się fakt, że agresją może być na przykład również zabieranie sobie zabawek przez przedszkolaki. Czym różni się zatem agresja od zwykłego „bycia niegrzecznym” z jednej strony i od „przemocy” – z drugiej? Gdzie przebiega cienka granica między tymi zjawiskami?
Dr Karolina Appelt: Nie wiem, czy spotkała się Pani z książką Dzieci i młodzież wobec agresji i przemocy. Tam jest taka definicja, która wydaje mi się sensowna i przydatna. Może ją przytoczę: Przez agresję rozumie się takie bezpośrednie lub pośrednie działanie dziecka, które wykracza poza normy społeczne i u podłoża którego leżą negatywne nastawienia bądź emocje sprawcy. Natomiast przemoc to nadużycie albo wykorzystanie swej przewagi fizycznej, emocjonalnej lub sytuacyjnej nad inną osobą dla uzyskania ważnego dla siebie celu. Takie jest rozgraniczenie – to znaczy, że w przypadku przemocy stosuje się pewne środki celowo, wykorzystując swoją przewagę. Natomiast agresją reaguje się na pewne sytuacje, kiedy się doświadcza jakiejś blokady, przeszkody i kiedy nie potrafi się sobie inaczej poradzić z emocjami, które się wtedy rodzą.
Czy może Pani wskazać przykłady jakichś konkretnych faktów, zdarzeń, sytuacji, które mogą wywołać u młodego człowieka zachowania agresywne?
Dr Karolina Appelt: Takie zachowania można zaobserwować nawet u małych dzieci – na przykład gdy dziecko chce czegoś dosięgnąć, a nie jest w stanie. Zaczyna się wtedy denerwować: rzuca zabawkami, kopie, bo nie dostaje tego, czego chce. Przejawy zachowań agresywnych pojawiają się u dziecka wtedy, gdy nie potrafi z tym pobudzeniem, które się w nim rodzi i narasta, zrobić czegoś konstruktywnego.
A w szkole? Na lekcji? Czy są możliwe takie sytuacje na przykład, że jakieś słowo nauczyciela, jakiś jego gest albo po prostu forma zwrócenia się do ucznia spowoduje takie zachowanie?
Dr Karolina Appelt: Oczywiście, że jest to możliwe. Kiedy słyszymy coś, czego nie chcemy słyszeć, kiedy nam się nie pozwala na coś, na co mamy ochotę, kiedy nie pozwala nam się zachowywać się w taki sposób, w jaki chcemy, wtedy reagujemy często agresją.
Spotkałam się z taką opinią, że samo miejsce – szkoła, sama ta przestrzeń, może być też powodem niektórych zachowań. Podobno dzieci mają w szkole swoje miejsca – na przykład uczniowie grzeczni, spokojni grupują się wokół pokoju nauczycielskiego. Tam czują się bezpiecznie. Natomiast ci mniej grzeczni zwykle przebywają w okolicach szatni. Czy rzeczywiście tak jest?
Dr Karolina Appelt: Trudno mi powiedzieć, czy rzeczywiście tak jest, że te miejsca to akurat pokój nauczycielski czy szatnia. Natomiast niewątpliwie istnieje coś takiego jak organizacja naszej przestrzeni, jak nasze ulubione miejsca, które w tej przestrzeni zajmujemy. To widać też na przykład, gdy wchodzimy do sali, na jakieś zajęcia i gdzie się siadamy. Zwykle, gdy raz usiądziemy na danym miejscu, to później zajmujemy je na każdym kolejnym spotkaniu. Zaczynamy je traktować jako swoje właśnie miejsce. I gdy następuje taka sytuacja, że ktoś nam to miejsce zajmie, zaburzy w jakiś sposób organizację naszej przestrzeni, to jesteśmy z tego niezadowoleni. Myślę, że ważna jest też kwestia tego, jak zorganizowane są szkoły, przestrzeń w szkołach. Na ile to są przestrzenie dla dzieci przyjazne i bezpieczne, jak tam przebiegają szlaki komunikacyjne, to znaczy: czy ludzie sobie wchodzą, czy nie wchodzą w drogę, jakie jest zagęszczenie tej przestrzeni. Bo to też wiadomo z badań, że jeśli na jakiejś przestrzeni znajduje się zbyt wiele osób, to wzmaga to zachowania agresywne. Nie lubimy być stłoczeni.
A czy da się wyróżnić jakieś odmiany, typy agresji? Bo te zachowania są bardzo indywidualne w przypadku każdego ucznia i właściwie jedno do drugiego nieporównywalne?
Dr Karolina Appelt: Jest kilka takich klasyfikacji. To, jakie są przejawy naszej agresji, zależy od tego, z jakimi spotykamy się u innych, z jakimi stykamy się wzorcami. Dzieci od swego najwcześniejszego okresu rozwojowego obserwują osoby w ich otoczeniu. Obserwują, jak rodzice i inni dorośli radzą sobie z sytuacją, która jest dla nich trudna. Jeśli widzą, że rodzice w takich sytuacjach zdenerwowania na przykład krzyczą, to później też zaczynają tak reagować, też zaczynają krzyczeć. Jeśli widzą, że dorośli reagują jakąś przemocą fizyczną, to też tak próbują rozładowywać swoją energię.
A jakie są podłoża agresji? Wspominała Pani, że może to być właśnie naśladowanie cudzych zachowań, a jakie inne źródła agresji można by jeszcze wskazać? Czy jest możliwość, żeby była uwarunkowana genetycznie albo przez media, które – rzeczywiście – epatują wieloma agresywnymi materiałami?
Dr Karolina Appelt:


